Rumia Zabytkowe Kapliczki – dopowiedzenie

w Nawiązaniu do artykułu, który ukazał się dnia 23.09.2005.r na stronie internetowej: „Rumia Zabytkowe Kapliczki”

Ja Edward Wilc, syn Katarzyny fundatorki kapliczki przy ul.Przyrzecznej, chciałem uzupełnić dlaczego tam została zabudowana?

W posesji przy ul.Przyrzecznej (poprzednio Legionów) zamieszkaliśmy w 1939 r. przed wybuchem II wojny światowej, tam się urodziłem w 1941 r. wraz z matką Katarzyną i ojcem Janem, mieszkała siostra Janina (1931 r.), i brat Stefan (1938 r.), Ojciec zginął na wojnie w 1945 roku.
Gdy zaczęły się bombardowania i naloty my z matką i rodzeństwem wraz z innymi sąsiadami uciekaliśmy w łąki do gospodarstwa Państwa Poznańskich ukrywając się w ziemiaczarce, aby uniknąć śmierci od lecących pocisków, zostawiając cały dobytek.

Jak ustały bombardowania wróciliśmy do domu, zastaliśmy zrujnowany budynek w który uderzyła bomba, wszystko było zniszczone, a w pokoju stała wąska szafka wym. 30x40x50cm, na której stała figurka Matki Boskiej, wszystko się trzęsło a ona się nie przewróciła.
Mama uznała, że to Matka Boża sprawiła, że zostaliśmy uratowani, że nie było nas w domu, oraz sąsiedzi, którzy również z nami uciekli w łąki. Matka powiadomiła ks.proboszcza parafii w Rumii i wspólnie ustalili, żeby wybudować kapliczkę. Sytuacja była trudna, Matka zebrała pieniądze /ludzie pomogli i kapliczka została wybudowana.

Kapliczka miała być pod wezwaniem Matki Boskiej, ale ksiądz powiedział, że już taka jest, więc postanowił, że będzie pod wezwaniem Jana Chrzciciela i Matki Bożej. Zamówili za zebrane pieniądze figurę Jana Chrzciciela u rzeźbiarza w Wejherowie/ i tą uratowaną figurę Matki Boskiej.
Kapliczka została poświęcona przez ks. proboszcza w 1945r. Przez długie lata wszyscy sąsiedzi zbierali się na nabożeństwo Majowe i różańcowe. Chciałbym namienić, że kapliczkę wybudował Cieśla Józef Malewczyk z Rumii, który również wyremontował nam dom, pomimo biedy, jaka panowała po zniszczeniach wojennych i uporowi ludzi.

Posesje te zamieszkiwaliśmy do 1977 r, ponieważ nie było można nic zmienić, aby polepszyć mieszkanie i byliśmy zmuszeni sprzedać innemu nabywcy, ale też nic nie wskórał nie dostał pozwolenia na budowę, a ten odsprzedał jeszcze komuś innemu i dopiero w 1989.r zmieniły się czasy i nowi właściciele podzielili na trzy części i mogli wybudować nowe domy. Siostra Janina zmarła, brat mieszka w Gdyni, Ja z Rodziną też w Gdyni. Kapliczka od dłuższego czasu jest w opłakanym stanie pozbawiona szyb wewnątrz stoi plastikowa figura, drzewa, które stały obok zostały wycięte, cała niszczeje, teraz jest odgrodzona od ulicy płotem. Chciałbym też nadmienić, że Józef Malewczyk, który budował Kapliczkę zmarł w 1977r. był dziadkiem mojej żony Teresy, z która żyję już 49 lat.
Edward Wilc