Pierwsze śluby zakonne i wyjazd do Kopca

W czwartek, 7 września grupa parafian reprezentujących ministrantów, Oazę oraz rodziców wraz z ks. Michałem wyjechała do nowicjatu salezjańskiego do Kopca aby uczestniczyć w pierwszej profesji zakonnej naszego parafianina now. Piotra Warzochy.

Droga życia salezjańskiego podzielona jest na kilka etapów. Pierwszym z nich jest nowicjat, który według przepisów Kościoła trwa jeden rok i kończy się złożeniem profesji – ślubów zakonnych, poprzez które zostaje się przyjętym do Zgromadzenia. Taka uroczystość odbyła się 8 września w nowicjacie w Kopcu, gdzie wypowiedziano słowa: „W imieniu Kościoła i Zgromadzenia, przyjmuję cię pomiędzy salezjanów Księdza Bosko”.

Pierwsze śluby zakonne złożyło dwunastu salezjanów, w tym czterech z pilskiej inspektorii. Zgromadziły one rodziny i bliskich, młodzież i salezjanów, którzy przybyli z całej Polski.

Uroczystości przewodniczył ks. Tadeusz Rozmus, radca regionalny, który w imieniu Przełożonego Generalnego przyjął kończących nowicjat do Zgromadzenia. W homilii przypomniał, że „jesteśmy powołani do budowania jakości swojego życia”. Jednocześnie napominał, aby wszyscy stawiali sobie wymagania zgodnie z rodzajem swojego powołania, tak aby „dojść do ostatecznego tak”.

Szczególnie wzruszającym momentem bogatej w symbole liturgii był sam moment składania ślubów przez poszczególnych kandydatów i nałożenie sutanny. Zgodnie ze zwyczajem zapinanie guzików szaty kleryckiej należało do przełożonych, rodziny i przyjaciół.

Młodzi Salezjanie wyrażali wdzięczność w sposób szczególny rodzicom, wszystkim formatorom, przybył przedstawicielom z ich parafii, młodzieży do której są szczególnie posłani.

Po uroczystości pierwszych ślubów zakonnych wróciliśmy do Częstochowy gdzie mieliśmy okazję pomodlić się przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, zwiedzić skarbiec, zbrojownię, muzeum jasnogórskie oraz uczestniczyć w apelu jasnogórskim. W sobotę wczesnym rankiem o godz. 6:00 wybraliśmy się na Mszę świętą, a po porządkach pojechaliśmy do Gidli, gdzie ojciec Dominikanin opowiedział nam historię i cuda jakie dokonały się w tym mało znanym sanktuarium. Następnie wyjechaliśmy w stronę Rumi, gdzie dotarliśmy późnym popołudniem.